Manrico w Monachium: Piotr Beczała elektryzuje Bawarską Operę Państwową

środa, 13 maja 2026

168-Il_Trovatore_2026_P.Beczala_R.Willis-Soerensen_c_G.Schied (1)

W kwietniu i maju 2026 roku Piotr Beczała zmierzył się na scenie Bawarskiej Opery Państwowej w Monachium z jedną z najbardziej bezlitosnych partii tenorowych Verdiego — Manrikiem w Trubadurze. Polski tenor dał serię przedstawień, które nie pozostawiły publiczności ani krytykom wielu wątpliwości: w wielkim repertuarze tenorowym Verdiego Beczała stoi w klasie dla siebie.

Trubadur to opera, w której tenor nie ma się gdzie schować. Partia Manrica obejmuje pełną skalę emocjonalną i techniczną głosu — od nokturnowej czułości „Deserto sulla terra”, przez liryczną głębię „Ah! sì, ben mio”, po wybuchową żarliwość „Di quella pira” i wreszcie nieznośną intymność duetu w scenie więziennej. To rola, która złamała wielu śpiewaków, a nielicznych zdefiniowała. Monachijski Manrico Beczały należał zdecydowanie do tej drugiej kategorii.

Krytyków uderzyła zwłaszcza inteligencja i spójność jego interpretacji. Łuk jego Manrica — w pierwszej połowie wyważony i subtelnie rysowany, a od „Ah! sì, ben mio” rozpętany z pełnią wokalnego i artystycznego autorytetu — zdradzał artystę, który zna tę muzykę nie tylko technicznie, lecz dogłębnie. Duet w scenie więziennej z czwartego aktu, z Rachel Willis-Sørensen, wskazywano jako rzadki operowy moment: dokładnie to, co Trubadur obiecuje, a rzadko dowozi.

Monachijska publiczność odpowiedziała ciepłem i entuzjazmem, które towarzyszą występom Beczały w Bawarskiej Operze Państwowej od lat. Ten teatr, jedna z wielkich scen Verdiowskich świata, przyjął go tak, jak na tę okazję przystało.

U jego boku wystąpili Rachel Willis-Sørensen jako Leonora, Artur Ruciński jako hrabia di Luna, Judit Kutasi jako Azucena i Alexander Köpeczi jako Ferrando — pod batutą Andrei Battistoniego.


Markus Thiel, OVB-Heimatzeitungen

„Eines hat Verdis „Trovatore” vielen Opern voraus: Auch wenn man nichts kapiert (und die Regie dazu ihr Übriges tut), kann man sich dank der Musik prächtig unterhalten. Noch dazu, wenn die Bayerische Staatsoper eine solche Wiederaufnahme-Besetzung spendiert. Alles Stilisten, keine Vokalgockel. An der Spitze Tenorissimo und Rollen-Allrounder Piotr Beczala als Manrico. Das vollmundige Timbre, die Rundung des Tons bis in Extremlagen, die Phrasierungs-Intelligenz, die klug dosierte Emphase – man weiß gar nicht, was man mehr preisen soll. […] Andrea Battistoni dirigiert einen „Trovatore” al dente und mit vibrierender Energie, das Staatsorchester ist da gern dabei. Jubel – was sonst.”

Henri, Opera Diary

„Manrico Piotra Beczały zakreślił osobliwy łuk. Początkowe »Deserto sulla terra« i zmierzający ku Pirze trzeci akt były raczej starannie rysowane niż rozżarzone do białości; od »Ah! sì, ben mio« słychać było jednak artystę kompletnego, pracującego pełnią inteligencji i pełnią głosu — frazy wymodelowane, linia podtrzymana, squillo bez forsowania, każde słowo zważone. »Ah! che la morte ognora« z czwartego aktu w scenie więziennej, zaśpiewane z Willis-Sørensen w jej najbardziej komunikatywnym wydaniu, było tym duetem, który to dzieło często obiecuje, a rzadko daje. Beczała pozostaje jednym z nielicznych żyjących tenorów zdolnych zaśpiewać Trubadura bez wrażenia przeciążenia czy kompromisu — druga połowa była tego dowodem. Cóż za artysta.”